EDWIN E. GORDON

Edwin E. Gordon jest znanym i cenionym na całym świecie czołowym badaczem w zakresie edukacji muzycznej i psychologii muzyki.

Dzięki długoletnim, szczegółowym badaniom w dziedzinie edukacji muzycznej i psychologii muzyki, sięgającym wczesnych lat 60., Gordon wniósł znaczący wkład w rozumienie istoty uzdolnień muzycznych, audiacji, teorii uczenia się muzyki, oraz rozwoju muzycznego niemowląt i małych dzieci.

Jest autorem sześciu cenionych testów uzdolnień muzycznych, a także wielu książek, artykułów i monografii naukowych.

Basista wykształcony w Eastman School of Music, studiował na Uniwersytecie Ohio i grał na kontrabasie jako muzyk symfoniczny i jazzowy. Występował z wieloma orkiestrami i zespołami, w tym z grupą słynnego perkusisty Gene'a Krupy, zanim uzyskał doktorat z psychologii muzyki na Uniwersytecie Iowa w 1958 roku.

Wykładał na Uniwersytecie Iowa i Stanowym Uniwersytecie w Nowym Jorku (Buffalo). Na Uniwersytecie Iowa był twórcą studiów z psychologii muzyki i otrzymał nagrodę Distinguished Alumni Award. Został również mianowany wizytującym stypendystą Herba Alperta w Berklee School of Music.

W latach 1979–1997 profesor Gordon pracował jako badacz w katedrze edukacji muzycznej Carla E. Seashore'a na Uniwersytecie Temple w Filadelfii, gdzie otrzymał nagrody Lindback i Great Teacher Awards.

Od 1997 r., po przejściu na emeryturę z Katedry Badań nad Edukacją Muzyczną Carla E. Seashore'a na Uniwersytecie Temple, był profesorem rezydentem Uniwersytetu Południowej Karoliny.

W październiku 2015 roku National Association for Music Education (NAfME) odznaczyło prof. Edwina E. Gordona zaszczytnym tytułem Lowell Mason Fellow.
Wyróżnienie to jest jednym z najważniejszych wyróżnień w dziedzinie edukacji muzycznej w Stanach Zjednoczonych, mającym na celu uhonorowanie pedagogów, rzeczników edukacji muzycznej, liderów politycznych, specjalistów z branży i innych osób, które wniosły wyjątkowy wkład w edukację muzyczną.

Gordon i jego prace były prezentowane w USA w mediach takich jak NBC Today Show, The New York Times, USA Today oraz w kilku europejskich i azjatyckich publikacjach.

ROZMOWA Z PROF. EDWINEM E. GORDONEM

Edwin E. Gordon to jeden z największych badaczy w dziedzinie edukacji muzycznej. Jego badania podejmowane na przestrzeni całego życia doprowadziły do obszernych odkryć w zakresie uzdolnień muzycznych oraz przyczyniły się do stworzenia unikalnej, przez nikogo wcześniej nie napisanej, Teorii Uczenia się Muzyki. Autor dokonał też znaczących analiz na temat istoty rytmu oraz dokonał przełomowych odkryć w dziedzinie nauczania muzyki we wczesnym dzieciństwie. Zazwyczaj wymieniany razem z Orffem, Kodaly’em, Dalcrozem i Suzukim, jako jedyny żyjący teoretyk spośród tych gigantów, Edwin Gordon w przedstawionej poniżej rozmowie zastanawia się nad swoim dziełem i jego miejscem w historii edukacji muzycznej.

Osiągnąłeś nadzwyczajną pozycję w świecie edukacji muzycznej. Jakie to uczcie być wymienianym razem z Orffem, Kodaly’em, Dalcrozem i Suzukim?

Tak naprawdę trudno mi w to uwierzyć. Kiedy jestem dołączany do tej grupy i widzę moje zdjęcie z ich zdjęciami, jest to dla mnie wręcz szokujące. Znam swoje ograniczenia i wiem, że nie jestem największym muzykiem świata. Z pewnością jestem lepszym myślicielem, niż muzykiem. Być zaliczonym do tej samej kategorii, co Orff i Kodaly (szczególnie Kodaly, którego osiągnięcia muzyczne są wybitne), trochę mnie paraliżuje i onieśmiela. Myślę, że jestem prawdopodobnie tak dobrym badaczem, jak Kodaly muzykiem. I prawdopodobnie jestem tak kiepskim muzykiem, jak kiepskim badaczem był Kodaly! Ale nasza piątka stanowi całkiem osobliwy kwintet. Muszę dodać, tego rodzaju porównanie dało mi sposobność, aby być usłyszanym na szerszym forum. A fakt, że zwykli ludzie, niefachowcy, słyszeli o mojej pracy, jest dla mnie bardzo ważny.

Jak postrzegasz swoją pracę w odniesieniu do Orffa, Kodaly’a, Dalcroza i Suzukiego?

To byli wspaniali wizjonerzy, tak samo Carl Seashore. To byli wielcy pionierzy. Oni wiedzieli, że coś jest nie tak. Orff wiedział, że coś jest nie tak. Kodaly wiedział, że coś było nie tak, John Curwin wiedział. To samo Lowell Mason. Wszyscy na swój sposób – Guido w XI wieku wiedział, że coś było nie tak. Oni wszyscy próbowali coś z tym zrobić. Miałem to szczęście, że mogłem zapoznać się z ich rozumieniem tego, co uważali za błędne i mogłem także poznać ich próby naprawienia sytuacji. Oni wskazali właściwy kierunek, ale nie ukończyli tego, co zamierzali. Ja posiadałem umiejętności (umiejętności badawcze, wystarczające umiejętności muzyczne, psychologiczne, umiejętności obliczeń i pomiarów, statystyki oraz wystarczającą motywację i upór), aby zebrać wszystkie ich idee i aby stworzyć jedną całościową ideę (gestalt). Z pomocą badań byłem w stanie zebrać ich idee i przenieść o kilka kroków dalej, aby już następna osoba mogła je kontynuować.

Co chciałbyś najbardziej, aby kolejna osoba zrobiła po Tobie?

Chciałbym, aby osoba ta znalazła sposób na przełamanie kontroli uniwersytetów i akademii muzycznych nad edukacją przyszłych nauczycieli. Edukacja muzyczna na poziomie akademii muzycznej jest zupełnie niewłaściwa. Musi być zaatakowana i zwyciężona. Jeśli tak się nie stanie, edukacja muzyczna będzie zmierzać donikąd, bez względu ile badań przeprowadzę, albo ilu Orffów i Kodaly’ów będziemy mieli. I nie dotyczy to tylko Stanów Zjednoczonych. Byłem w Polsce. Byłem na Węgrzech. Byłem w Portugalii, Szwajcarii, Niemczech. Wszędzie jest to samo.

Osobiście nauczyłam się więcej na temat ruchu od Ciebie, niż od jakiegokolwiek specjalisty w zakresie ruchu. W jaki sposób stałeś się świadomy istoty ruchu w relacji do rozwoju umiejętności rytmicznych?

Musimy cofnąć się do czasów, kiedy grałem z Gene Krupą. Któregoś dnia powiedział mi: „Hej, człowieku, płacę Ci za to, że mogę poczuć Twoją grę, a nie za to, że Cię słyszę – i jeśli się nie poruszasz, nie mogę poczuć Twojej gry.” [Edwin Gordon przez parę lat brał udział w trasach koncertowych, jako kontrabasista w zespole Gene’a Krupy, światowej sławy perkusisty. Krupa nie umiał czytać nut.] To on otworzył mój umysł na wiele rzeczy. Pamiętam, któregoś dnia wziął mnie do garderoby w czasie przerwy. Kompletnie wściekły, powiedział: „Człowieku, jeśli się nie ruszasz, nie ma sposobu, abyś zrozumiał, co robisz - nie ma możliwości grania poruszając jedynie palcami. Jeśli nie umiesz połączyć bioder i palców, człowieku, to ja to słyszę i wcale mi się to nie podoba.” Zacząłem eksperymentować z ruchem i zrozumiałem, co Krupa miał na myśli, kiedy mówił, że musimy użyć ciała, aby przesłać informacje do mózgu, aby następnie palce wiedziały, co mają robić.

Większość nauczycieli próbuje uczyć dzieci jak grać rytmicznie poprzez myślenie, teorię, za pomocą liczenia półnut, całych nut, i uderzeń w takcie. Ale to ciało, to ruch jest najważniejszy. Jeśli nie potrafisz się poruszać, nie będziesz miał rytmu. I jeśli nie masz rytmu, to nic nie masz, ponieważ ekspresja muzyczna to przede wszystkim rytm.

Razem dyskutujemy na temat uczenia małych dzieci już od wielu lat – Ty, jako badacz, ja, jako praktyk. Jak to się stało, że jako szef zespołu badawczego zacząłeś uczyć małe dzieci?

Musiałem zwrócić się do bardzo, bardzo młodych umysłów, aby lepiej zrozumieć jak się uczymy. Aby dowiedzieć się tego, co potrzebowałem się dowiedzieć, musiałem sam zacząć uczyć. Zacząłem uczyć z konieczności, a nie z chęci uczenia małych dzieci. Ale jak tylko zacząłem uczyć, po prostu pokochałem pracę z dziećmi i całą ideę nauczania – właściwie do tego stopnia, możesz wierzyć lub nie, że badania zostały odsunięte na dalszy plan. Zdałem sobie sprawę jak wiele mogłem się nauczyć od dzieci na temat uczenia – więcej niż ktokolwiek inny mógłby mnie nauczyć. Obecnie nie ma nic ważniejszego w moim życiu, niż uczenie dzieci i rzeźbienie w drewnie.

Czy dostrzegasz jakieś podobieństwa pomiędzy kreatywnością rzeźbiarza, a badacza?

Widzę takie podobieństwo w improwizacji. Podążam za kolejnym słojem w obrabianym drewnie tak jak podążam za funkcjami harmonicznymi. Patrzę na drewno, tak jak patrzę na dziecko i robię to, co mi podpowie. Jak drewno mówi do mnie? Poprzez słoje. Drewno jest żywe, tak jak funkcje harmoniczne są żywe! Ono mówi do mnie, kiedy rzeźbię; i wtedy improwizuję. Improwizacja jest wszystkim. Naprawdę widzę duże podobieństwo.

Twoje badania ewoluowały przez lata. W naszych dyskusjach wiele lat temu, twoje podejście było bardziej obiektywne. Jak praca z dziećmi zmieniła Twoje podejście do badań?

Zdałem sobie sprawę, że mój sposób myślenia, jako doktoranta był właściwy, – zawsze wiedziałem, że cała idea badań eksperymentalnych po prostu, w sposób zupełnie naturalny, pełna jest trudności i problemów, gdzie jednymi z głównych były problemy związane z testami prawdopodobieństwa i testami osiągnięć. Jedyna rzeczą, jaka ma dla mnie znaczenie to współczynnik korelacji i wyłącznie jego używałem, kiedy przeprowadzałem badania nad skutecznością testów i w innego rodzaju badaniach. W przypadku badania dzieci tzw. twarde dane – liczby i testy prawdopodobieństwa okazują się bezużyteczne. Obserwowanie pojedynczych uczniów i składanie tych obserwacji w całość, aby uzyskać jakieś konkretne wyniki, ale bez pomocy statystyki – to jest największy problem i wyzwanie.

Moje badania zmieniły się nie z obiektywnych w subiektywne, ale z obiektywnych w innego rodzaju obiektywność. Zamiast testować w celach obiektywizacji wyników, teraz uczę i obserwuję zachowania dzieci w bardzo obiektywny sposób, próbując dowiedzieć się, w jaki sposób się uczą, kiedy uczą się muzyki. Notuję dokładnie wyniki dla każdego pojedynczego ucznia, – jakie ma uzdolnienia, jakie ma indywidualne potrzeby, jaka jest jego muzyczna charakterystyka i porównuję moje obserwacje pomiędzy pojedynczymi uczniami.

Kiedy patrzysz wstecz na swoje życie, co uważasz za swoje największe osiągnięcie?

To bardzo trudne, aby określić, co jest moim największym osiągnięciem, ponieważ za każdym razem, kiedy coś robię, właśnie myślę, że to jest najważniejsze – aż nie robię czegoś innego. Wszystkie te rzeczy są wspaniałe na różny sposób. Na przykład: uzdolnienia muzyczne. Przed Drugą Wojną bardzo interesowano się uzdolnieniami muzycznymi. Jednakże od 1945 do 1965, kiedy MAP był opublikowany (Music Aptitude Profile – test Gordona „Profil Uzdolnienia Muzycznego”), sprawy związane z uzdolnieniami były w uśpieniu. Dopiero MAP spowodował eksplozję i cała koncepcja uzdolnienia zaczęła interesować wiele osób. Można powiedzieć, że nowe idee, które pojawiły się i były rozwinięte w MAP, naprawdę jeszcze nie zostały przekroczone. Prawdopodobnie sam jestem na krawędzi przekroczenia ich w nowym kierunku w moich obecnych badaniach.

Jak myślisz, co mogłoby przekroczyć Twoje dotychczasowe osiągnięcia?

W mojej pracy nad improwizacją, prawdopodobnie odnalazłem ogólną formę muzycznego uzdolnienia. Jak wiesz w teorii uczenia się muzyki rozwinąłem systematykę motywów tonalnych i rytmicznych. Badałem przez osiem lat poziomy trudności motywów w audiacji. Większość tego, co robiłem z dziećmi w motywach melodycznych i rytmicznych dotyczyło imitacji – która jest bardzo ważnym elementem przygotowującym do audiacji. Ale tak jak Suzuki, żaden z nas tak naprawdę nie wiedział, kiedy przejść od imitacji do audiacji. A teraz powiedziałbym od imitacji do improwizacji.

Zauważyłem, że jest wiele osób uczących improwizacji, którzy potrafią improwizować, ale nie wiedzą jak jej uczyć. Jest też wielu takich, którzy nie potrafią improwizować, ale myślą, że umieją jej nauczyć. Około sześć lat temu postanowiłem rozwinąć systematykę motywów harmonicznych (progresji harmonicznych). Obecnie ukończyłem „Test Gotowości Improwizacji Harmonicznej”, który rozszerzył się o „Test Gotowości Improwizacji Rytmicznej”. Żaden z nich nie funkcjonuje jak test uzdolnień, ani też jak test osiągnięć. Mam przeczucie, że mogłem odkryć ogólną formułę uzdolnienia muzycznego. Mogę dać taki test komukolwiek od klasy trzeciej aż do szkoły średniej, studentowi akademii muzycznej, lub studentowi innej specjalności i średni wynik pozostaje taki sam. To jest bardzo niezwykłe biorąc pod uwagę jakikolwiek test, ponieważ wraz z wiekiem chronologicznym, wyniki wszystkich testów zawsze wzrastają. A tutaj jest to dla mnie niezwykłą zagadką i tajemnicą. Nie tylko średni wynik pozostaje taki sam, ale dodatkowo nie ma korelacji pomiędzy stopniem przygotowania muzycznego osoby badanej, a wynikiem testu. I jeszcze dalej, nie ma żadnej korelacji między wynikiem tego testu, a wynikiem testu uzdolnień.

Jest jeszcze jeden aspekt, który mnie fascynuje. Zacząłem prowadzić badania nad trafnością testu z osobami, które miały wysoki wynik właśnie na tym teście improwizacji harmonicznej. Osoby, które miały wysoki wynik zdają się improwizować lepiej od tych, którzy mieli niski wynik, jednakże, korelacja jest bardzo umiarkowana. Zastanawiałem się, dlaczego korelacja nie jest wyższa. Dlatego zacząłem pracę z wieloma indywidualnymi uczniami. I zgadnij, co odkryłem?

Odkryłem, że jest wiele dzieci, które słyszą zmiany akordów, ale nie słyszą ich we właściwym czasie. Wielu nauczycieli, którzy uczą improwizacji, uczy tylko sekwencji akordów. Ale wątpię, czy kiedykolwiek wpadli na to, że można słyszeć zmiany funkcji harmonicznych, ale nie słyszeć, kiedy mają nastąpić, czyli możemy je grać w złym momencie. To bardzo przypomina tych nauczycieli, którzy korygują błędy wysokości dźwięków granych przez uczniów, ale nigdy nie mówią uczniom, że zagrali właściwe nuty, ale w złym rytmie, czyli w niewłaściwym momencie.

Ciągle prowadzę badania, starając się to lepiej zrozumieć. I albo odkryłem ogólną formę uzdolnienia muzycznego, albo jedynie potwierdzam fakt, że tradycyjna muzyczna edukacja zaniedbuje nauczanie improwizacji. Nie wiem czy przypadkiem to nie stanie się moim największym osiągnięciem. Prawdopodobnie nie najważniejszym, ale na pewno najbardziej frapującym i fascynującym.

Zdaje się, swoimi odkryciami dotknąłeś do żywego wiele „świętych krów” muzycznej edukacji, przy okazji dopingując nas wszystkich do rozwoju. Jak myślisz jak będą Cię postrzegali za pięćdziesiąt lat?

Jeśli edukacja muzyczna będzie ciągle istniała, przewiduję, że pomiędzy 2020 i 2030 Teoria Uczenia się Muzyki i wiele z moich idei będą w powszechnym użyciu. Ludzie w połowie XXI wieku spojrzą wstecz na muzyczną edukację i będą mówić: „Jak można było uczyć muzyki w ten sposób?” Tak samo spoglądamy dzisiaj na barbarzyńskie operacje sprzed dwóch tysięcy lat. „Jak oni mogli tak operować bez środków znieczulających?”

Im więcej czytam o historii, tym więcej dostrzegam, że jeśli jakaś zmiana ma mieć trwały efekt, to trzeba minimum trzech pokoleń, aby ta zmiana utrwaliła się. I z pewnością stanie się to dopiero po śmierci odkrywcy. Tragedią jest to, że kiedy innowatora już nie ma, to, co było w jego głowie, w umyśle, jest przekształcane i modyfikowane. I tak się nawet dzieje już za mojego życia. A jak to będzie za pięćdziesiąt lat? Nie oszukuję się. Z pewnością będą mnie znali. Będą znali fragmenty i kawałki mojej pracy, ale będą ich używali dopasowując do swoich potrzeb, osobowości i stylów nauczania. Wszystko, co mogę zrobić to mieć nadzieję, że, pomimo, że będą moje dzieło zniekształcać i kaleczyć i tak edukacja będzie lepsza niż wcześniej.

Nigdy nie brakowało Ci pomysłów jak polepszyć edukację muzyczną, ale jeśli miałbyś polecić tylko jedną rzecz nauczycielom muzyki XXI wieku, co by to było?

Moja najlepsza podpowiedź dla nauczycieli muzyki w XXI wieku brzmi: improwizujcie, improwizujcie, improwizujcie ze swoimi uczniami! Na początku pozbądźcie się notacji. Uczcie się z Teorii Uczenia się Muzyki jak uczyć dzieci wykonywać muzykę bez pomocy notacji i teorii muzyki. Uczcie muzyki tak jak uczymy się mówić. Bądźcie w tym bardzo konsekwentni. To będzie najważniejsze, co nauczyciele będą mogli zrobić dla siebie i dla swoich uczniów.

Za który aspekt Twojej pracy chciałbyś być najlepiej zapamiętany?

Trudno powiedzieć, Mary Ellen. Musiałbym powiedzieć, za miłość i pracę z dziećmi, – że nakłoniłem dorosłych, aby zrozumieli, że dzieci powinny być szanowane, uhonorowane, że powinniśmy zrozumieć sposób w jaki one się uczą i że powinniśmy dostosować nasze nauczanie do potrzeb dzieci, a nie do naszych własnych, lub rodziców. Jeśli byłbym tylko zapamiętany za to, reszta może przejść do historii.

Rozmowę przeprowadziła: Mary Ellen Pinzino
Tłumaczenie: Marek Runowski

 

Społeczna Szkoła Muzyczna I stopnia Nr 1
im. Edwina E. Gordona
w Poznaniu
ul. Druskienicka 32, 60-476 Poznań